Według planów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad nowa trasa w wariancie oznaczonym jako W5B ma przebiegać przez środek miejscowości Zalesie. Realizacja tego projektu wiązałaby się z koniecznością wyburzenia budynków mieszkalnych i gospodarczych. Protestujący sprzeciwiają się tym planom, wskazując na istnienie alternatywnych rozwiązań.
Maciej Lorenc, mieszkaniec Zalesia, którego dom znajduje się na trasie planowanej drogi, zwrócił uwagę na wieloletnie starania społeczności o zmianę przebiegu obwodnicy. Podkreślił, że protesty i działania mieszkańców trwają nieprzerwanie od 2022 roku.
- Budowałem dom metodą gospodarczą, trwało to latami, dużo siły własnej w to poszło, już nie mówię o środkach finansowych. Dom jest ukończony i teraz mam szukać nowego miejsca i budować od podstaw znowu - mówił Maciej Lorenc.
Mieszkaniec wskazał również na możliwość poprowadzenia drogi wzdłuż linii torów kolejowych, co jego zdaniem byłoby rozwiązaniem krótszym i tańszym. Zwrócił także uwagę na nieprawidłowości, które według niego miały miejsce w procesie konsultacji społecznych. Jak twierdzi, projektanci mieli korzystać z nieaktualnych map, na których nie były zaznaczone istniejące budynki.

- Wariant W5B nie jest obwodnicą Miejsca Piastowego, tylko drogą przez Zalesie, która spowoduje, że zostaną wyburzone domy, nastąpi rozdzielenie miejscowości na dwie części i utrudniony będzie dostęp mieszkańców do szkoły oraz domu ludowego - zaznaczała Agnieszka Jezierzańska.
Sołtys podkreśliła również, że realizacja inwestycji oznaczałaby wycinkę drzew w pobliskim lesie, który stanowi miejsce rekreacji dla mieszkańców okolicznych miejscowości. W jej ocenie brakuje dialogu ze strony Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
- Generalna Dyrekcja nie chce z nami rozmawiać. My oczywiście równocześnie z tym protestem prowadzimy z nimi rozmowy, ale oni w żaden sposób nie chcą z nami rozmawiać - dodała sołtys Zalesia.
Agnieszka Jezierzańska podziękowała kierowcom za wyrozumiałość podczas protestu i przeprosiła za utrudnienia, jednocześnie zaznaczając, że godzina protestu to niewiele w porównaniu z miesiącami i latami utrudnień, które czekałyby mieszkańców w przypadku budowy drogi przez ich miejscowość.

- Uważam, że korzystniejsze dla miejscowości Zalesie będzie wariant, który doprowadzi przebieg tej drogi do węzła w Iskrzyni i pozwoli na dalszy dojazd w kierunku Sanoka, nie ingerując w istniejącą zabudowę ani w środowisko tak drastycznie, jak miałoby to miejsce, gdyby droga przebiegała przez Zalesie i przez las - powiedział wójt Skwara.
Włodarz gminy poinformował, że w sprawę zaangażowani są również parlamentarzyści - poseł Bartosz Romowicz oraz posłanka Joanna Frydrych. Wójt odbył także spotkania z przedstawicielami Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Mieszkańcy zapowiedzieli kontynuowanie działań i wysłanie petycji z podpisami do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Rzeszowie oraz do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Protest przebiegał pod nadzorem policji. Nie doszło do żadnych incydentów. Zgodnie z zapowiedziami po zakończeniu manifestacji ruch na rondzie wrócił do normy - czyli codziennych korków z każdej strony.

Komentarze
Tak, przy innym wariancie będą protestować mieszkańcy Krościenka Wyżnego.
Poza tym, jak już zostało wspomniane, ludzie dostaną rekompensatę.
Dodaj komentarz