Politycy skomentowali obecną sytuację w naszym kraju, następnie wzięli udział w panelu dyskusyjnym prowadzonym przez burmistrza Brzozowa Szymona Stapińskiego oraz odpowiadali na pytania z sali.

Beata Szydło: Ta ekipa musi odejść
Była premier Beata Szydło nie pozostawiła wątpliwości co do oceny obecnej władzy. Polityk PiS podkreśliła, że priorytetem jest zmiana rządu i przygotowanie planu naprawy kraju.
- Najistotniejsze jest to, żeby ta ekipa przestała jak najszybciej rządzić i żeby ci, którzy przyjdą po nich, a ja wierzę w to głęboko, że to będzie środowisko związane z Prawem i Sprawiedliwością, żeby mieli dobry plan i będzie od razu trzeba wziąć się do pracy i po prostu to wszystko, co zepsują teraz, naprawić - mówiła Beata Szydło.
Była premier przedstawiła wizję silnej Polski, która powinna odgrywać kluczową rolę w Europie. Podkreśliła znaczenie suwerenności i tożsamości narodowej.
- My zasługujemy na to, żeby mieć rząd, żeby mieć rządzących, którzy rozumieją, że w interesie naszego narodu i naszej Ojczyzny jest właśnie to, żeby Polska będąc suwerennym, silnym gospodarczo i również silnym tożsamościowo i kulturowo krajem, nadawała ton rozwojowi Europy - podkreśliła Beata Szydło.
Była szefowa rządu odniosła się również do sytuacji w Unii Europejskiej. W jej ocenie wspólnota europejska wymaga głębokich reform, a odpowiedzialność za jej obecny stan ponoszą politycy lewicowo-liberalni.
- Unia Europejska potrzebuje dzisiaj zmian, potrzebuje dzisiaj naprawy. To jest instytucja, która niestety przez polityków lewicowo-liberalnych przez te wszystkie lata została zdegenerowana - zaznaczyła Beata Szydło.
Jednocześnie była premier podkreśliła, że mimo krytyki Polska potrzebuje Unii Europejskiej jako gwarancji bezpieczeństwa i rozwoju gospodarczego. Zaznaczyła, że coraz więcej krajów członkowskich rozumie konieczność reform.
- Możemy na nią narzekać, możemy mówić, że nie wszystko jest doskonałe, ale to jest gwarancja naszego bezpieczeństwa i rozwoju gospodarczego - dodała była premier.
Beata Szydło zaapelowała o jedność w szeregach prawicy, podkreślając, że w obliczu trudnej sytuacji międzynarodowej w Polsce powinna panować zgoda. Zwróciła się również do całej klasy politycznej.
- W Europie i na świecie sytuacja jest coraz bardziej trudna. Jest coraz więcej problemów, kryzysów i konfliktów. To w Polsce powinna być zgoda. I myślę, że tego oczekują też Polacy - mówiła Beata Szydło.

Mateusz Morawiecki: Rewolucja godności
Były premier Mateusz Morawiecki rozpoczął swoje wystąpienie od apelu o jedność i zgodę w trudnych czasach. Nawiązał do słynnych słów Beaty Szydło z kampanii wyborczej w 2015 roku.
- Pani premier powiedziała wtedy do swojej konkurentki, do pani premier Ewy Kopacz, że będzie jeździła tam, dokąd nie dojeżdża Pendolino. I to był pewien symbol, który stał u progu naszej polityki - wspominał Mateusz Morawiecki.
Były premier podkreślił, że rządy PiS były ukierunkowane na wyrównywanie szans rozwojowych w całym kraju, nie tylko w wielkich metropoliach. Określił politykę swojego obozu mianem rewolucji.
- Była to jedna wielka rewolucja godności. Rewolucja, która miała na celu odzyskanie tych zapomnianych zakątków, terenów, można powiedzieć zapomnianych ludzi - mówił Mateusz Mateusz Morawiecki.
Polityk PiS ostro skrytykował poprzednie rządy liberalne za zaniedbywanie mniejszych miejscowości i koncentrowanie się wyłącznie na dużych ośrodkach miejskich.
- Ludzi zapomnianych przez rządy, poprzednie rządy, głównie neoliberałów, którzy właściwie bezwstydnie prowadzili tę politykę w interesie wielkich ośrodków - dodał były premier.
Mateusz Morawiecki zwrócił uwagę na trudności, z jakimi mierzą się mieszkańcy mniejszych miejscowości, gdy brakuje podstawowej infrastruktury. Podkreślił wagę inwestycji lokalnych.
- Jeżeli droga nie dojeżdża, jeżeli kolej nie dojeżdża, jeżeli nie ma miejsc pracy, to sami doskonale Państwo wiecie, ile beznadziei wokół się roztacza i jak ciężko planować życie - zaznaczył Morawiecki.

- Taką politykę chcemy prowadzić nadal, jeśli tylko Polacy nam zaufają i z powrotem wrócimy za stery rządowe. Będziemy dalej inwestować w lokalne gminy, powiaty, drogi, szpitale, żłobki, przedszkola po to, żeby standard życia był na jak najwyższym poziomie także tutaj - obiecywał Mateusz Morawiecki.
Mateusz Morawiecki: Premier kłamie w sprawie szpitali
Były premier ostro odniósł się do sytuacji w służbie zdrowia. Zarzucił obecnemu rządowi ignorowanie narastającego kryzysu i ukrywanie problemów przed opinią publiczną.
- Mamy narastający kryzys w służbie zdrowia i to jest temat, który dla obecnej władzy jest bardzo niewygodny. Tym tematem nie chcą się zajmować - mówił Mateusz Morawiecki.
Były szef rządu wprost zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi kłamstwo w kwestii dostępności do zabiegów medycznych. Powołał się na konkretne dane.
- Wychodzi premier, obecny premier, i mówi: nie ma takiego problemu, nie ma nigdzie takiego miejsca, gdzie ludzie nie mogą sobie wykonać operacji. To jest kłamstwo. Mogę mu podać adresy co najmniej 35 szpitali, których dyrektorzy zwrócili się do mnie z prośbą o interwencję - mówił Mateusz Morawiecki.
Polityk PiS skrytykował również stan finansów publicznych, wskazując na rekordowy wzrost zadłużenia. Pytał retorycznie, na co zostały wydane pożyczone pieniądze.
- Największa dziura budżetowa od wielu lat, rosnący w najszybszym tempie od 35 lat dług publiczny. I gdzie są te pieniądze? Gdzie oni zainwestowali ten wielki polski dług? - pytał były premier.
Mateusz Morawiecki ostrzegł przed konsekwencjami rosnącego zadłużenia i uzależnieniem od zagranicznych instytucji finansowych. - Groźba uzależnienia Polski od zagranicznych rynków finansowych - przestrzegał były szef rządu.
Porównał przejrzystość wydatków za rządów PiS z obecną sytuacją. Podkreślił, że wcześniej obywatele wiedzieli, na co idą publiczne pieniądze.
- Jak Daniel Obajtek kierował Orlenem, to ja wiedziałem doskonale, na co idą te pieniądze. Jak pani premier była, to wiedziałem doskonale, że tu mamy kwestię 500+, tutaj obniżenie wieku emerytalnego - wskazywał Morawiecki.

Daniel Obajtek: Złote lata dla Polski
Europoseł Daniel Obajtek, były prezes PKN Orlen, rozpoczął swoje wystąpienie od prośby do zgromadzonych o refleksję nad ostatnimi dekadami polskiej historii. Poprosił o odłożenie na bok politycznych sympatii i obiektywną ocenę.
- Proszę zamknąć oczy i zastanowić się, kiedy Polska najlepiej się rozwijała. Zostawcie sobie polityczne animozje, różnego rodzaju uwarunkowania. Czy ktoś kogoś lubi, czy kogoś nie lubi. Zostawcie sobie to na boku - apelował Daniel Obajtek.
Europoseł wspominał początki rządów PiS w 2015 roku i sceptycyzm, z jakim spotykały się wówczas zapowiedzi partii. Podkreślił, że krytycy się pomylili.
- Pamiętam wystąpienie pani premier w Katowicach, gdzie śmiano się. Mówili wprost: tego nie zrealizujecie, nie zwiększycie tempa gospodarczego, nie zlikwidujecie bezrobocia, nie będzie pieniędzy na 500+ - wspominał Daniel Obajtek.
Były prezes Orlenu określił lata rządów PiS mianem najlepszego okresu dla Polski i Polaków. Wskazał na konkretne osiągnięcia społeczne.
- To były złote lata dla Polski, złote lata dla Polski w rozwoju i to w każdej części gospodarki, ale również złote lata dla całego społeczeństwa. Znikło ubóstwo. Ludzie zaczęli wstawać z kolan. Polska bogaciła się - mówił Daniel Obajtek.
Europoseł podkreślił zmianę mentalności Polaków, która dokonała się za rządów PiS. Wskazał na odzyskanie pewności siebie przez obywateli.
- Przestaliśmy mieć kompleksy. Polacy zaczynali żyć pełnym życiem. Nie mieli strachu w oczach - dodał Daniel Obajtek.
Daniel Obajtek: Podejmowaliśmy decyzje, nie siedzieliśmy pod biurkiem
Były prezes Orlenu odniósł się do trudnych lat pandemii COVID-19 i sposobu, w jaki rząd PiS radził sobie z kryzysem. Podkreślił determinację i odwagę ówczesnych władz.
- To były bardzo ciężkie lata. To była kwestia pandemii, to była kwestia, gdzie tak naprawdę świat myślał, że już koniec, że cywilizacja przestanie istnieć - wspominał Daniel Obajtek.
Europoseł skontrastował aktywność rządu PiS z obecną biernością władz. Użył dosadnego porównania. - Myśmy nie siedzieli, nie trzymaliśmy się krzeseł albo nie siedzieliśmy pod biurkiem. Podejmowaliśmy decyzje - mówił Daniel Obajtek.
Daniel Obajtek przypomniał skalę wsparcia dla gospodarki w czasie pandemii i podkreślił, że było to możliwe dzięki odpowiedzialnej polityce fiskalnej.
- To jest 200 miliardów wypłaconych środków w gospodarkę. To jest stymulacja gospodarki. To jest uruchomienie potężnych inwestycji. Ale wtedy można było takie decyzje podejmować, bo deficyt budżetowy na to pozwalał - zaznaczył były prezes Orlenu.
Daniel Obajtek: Polska w deficycie tonie
Europoseł ostrzegał przed konsekwencjami rekordowego deficytu budżetowego. W jego ocenie Polska utraciła elastyczność finansową niezbędną w sytuacjach kryzysowych.
- Wyobraźcie sobie, gdyby przyszedł taki kryzys jak pandemia, gdyby nie daj Boże przyszła następna wojna - ten kraj nie ma elastyczności, ponieważ jest tak potworny deficyt budżetowy, że nie mamy żadnej elastyczności - przestrzegał Daniel Obajtek.
Były szef Orlenu podkreślił, że jego ocena nie jest polityczną opinią, lecz faktem ekonomicznym. - To są fakty. Zapytajcie się każdego ekonomisty. To są fakty, które mówią o tym, że dziś Polska niestety w deficycie tonie - dodał Daniel Obajtek.
Daniel Obajtek: Herbata nie będzie słodsza od mieszania
Europoseł ostro skrytykował obecny rząd za brak własnych inwestycji i zmianę nazw projektów rozpoczętych przez poprzedników. Użył ironicznego porównania.
- Niech mi ktoś wymieni choć jedną międzynarodową inwestycję w Polsce. Co robi rząd? Zmienia nazwy inwestycji. Olefiny zmienili na Polską Chemię. Centralny Port Komunikacyjny zmienili na Polski Port - wyliczał Daniel Obajtek.
Były prezes Orlenu zakpił z praktyki rebrandingu projektów PiS przez obecną władzę. - Czy od zmiany nazwy wam coś przybędzie? Czy od mieszania herbata będzie słodsza, jak jej nie posłodzicie? - pytał retorycznie Daniel Obajtek.
Europoseł nie szczędził ostrych słów pod adresem rządzących, oskarżając ich o manipulowanie opinią publiczną. - To jest żerowanie na narodzie i robienie z ludzi idiotów - mówił Obajtek.
Daniel Obajtek: Tusk zapłaci Niemcom z polskiego budżetu
Były prezes Orlenu poruszył temat reparacji wojennych i postawy premiera Donalda Tuska wobec Niemiec. Nawiązał do osobistych wspomnień z dzieciństwa spędzonego na wsi wśród ludzi, którzy przeżyli przymusowe roboty.
- Żyłem w małej wsi. Ja się tego nie wstydzę. I w tej wsi mieszkałem z ludźmi, którzy byli siłą zabrani na roboty do Niemiec. Pamiętam tych ludzi, którzy już później wrócili. Kroili chleb i suszyli, wieszali we workach na strychu. Taki mieli syndrom głodu. Ja to pamiętam jak dziś - wspominał Obajtek.
Europoseł wyraził oburzenie postawą obecnego premiera w sprawie odszkodowań dla polskich robotników przymusowych. Scena ze spotkania Tuska z kanclerzem Niemiec głęboko go poruszyła.
- Tej sceny nigdy nie zapomnę. Jak premier Donald Tusk stoi koło kanclerza Merz'a i mówi, że to my zapłacimy z własnego budżetu. Co? Może zaciągniemy kredyt w Deutsche Banku. To nie jest normalne - mówił Daniel Obajtek.
Daniel Obajtek: Polskie firmy przegrywają z niemieckimi
Europoseł przedstawił konkretne dane dotyczące nierównowagi gospodarczej między Polską a Niemcami. Wskazał na dysproporcję w wartości kontraktów.
- Wiecie ile generalnie w Polsce firmy niemieckie mają kontraktów? Około 5 miliardów. A ile firmy polskie mają kontraktów w Niemczech? Za 300 milionów - wyliczał Obajtek.
Były prezes Orlenu skrytykował media za pomijanie tych faktów i niewystarczające informowanie opinii publicznej o sytuacji polskich przedsiębiorstw.
- Czemu media nie mówią o przetargach? Czemu media nie pokazują pewnych faktów? To są fakty. Jak firmy polskie tracą w przetargach. To są fakty, że Polska się nie rozwija, nie inwestuje - podkreślił Daniel Obajtek.
Daniel Obajtek: Liberałowie pogrzebali Unię Europejską
Europoseł przedstawił pesymistyczną diagnozę stanu Unii Europejskiej. Winą za kryzys wspólnoty obarczył siły lewicowo-liberalne.
- Unia Europejska będzie zakopana, zagrzebana tak naprawdę nie przez konserwatystów. Ona będzie zagrzebana przez różne lewicowe ruchy, lewicowo-socjalistycznych liberałów - prorokował były szef Orlenu.
Daniel Obajtek wskazał na utratę konkurencyjności europejskiej gospodarki wobec Chin i Stanów Zjednoczonych. - Dziś w Europie nic nie opłaci się produkować. Dziś opłaci się produkować w Chinach, dziś opłaci się produkować w Stanach. Wiecie ile mają nadwyżki z eksportu Chiny? Bilion dolarów - mówił Daniel Obajtek.
Europoseł wyraził przekonanie, że jedyną nadzieją dla Unii jest europejska prawica. - Ci liberałowie pogrzebali Unię Europejską. Unia Europejska kiedyś będzie ratowana rękami prawicy. Silnej europejskiej prawicy, która zaczyna w każdym państwie rosnąć w siłę - zapowiadał Daniel Obajtek.
Daniel Obajtek: PiS-u nikt nie rozbije
Europoseł odniósł się do medialnych spekulacji o rzekomych podziałach w Prawie i Sprawiedliwości. Zaapelował do dziennikarzy o zmianę perspektywy.
- Dzisiaj media nie patrzą na rząd, czego nie robi, bo praktycznie nie robi nic. Dzisiaj media próbują kreować jakiekolwiek różnice zdań w PiS-ie - zauważył Obajtek.
Były prezes Orlenu stanowczo zaprzeczył istnieniu poważnych podziałów w partii. Podkreślił, że PiS przeszedł już wiele trudnych prób. - Dzisiaj nie jest problemem, kto w PiS-ie z kim rozmawia czy kto z kim nie rozmawia chwilowo, bo my jesteśmy jednością i będziemy jednością. Nas się nie rozbije. Przeszliśmy wojnę, przeszliśmy pandemię, przeszliśmy wojnę, która jest za naszymi granicami. PiS-u nikt nie rozbije - deklarował Daniel Obajtek.
Europoseł zaapelował do kolegów partyjnych o unikanie wewnętrznych sporów o stanowiska. - Tylko apeluję do moich kolegów: nie zajmujmy się kwestią, kto będzie ministrem, kto będzie premierem. To nie jest istotne - mówił Daniel Obajtek.

Daniel Obajtek: Polacy nie czekają na tani cyrk
Były szef Orlenu skrytykował media za koncentrowanie się na sprawach wewnętrznych opozycji zamiast na rozliczaniu rządu z braku działań. - Drogie media, nie zajmujcie się przykryciem niekompetencji Platformy Obywatelskiej i wszystkich ich działaczy - apelował Daniel Obajtek.
Europoseł podkreślił, że dla niego i jego kolegów najważniejsza jest przyszłość Polski, a nie osobiste ambicje. - Dla mnie nie jest ważne, jaką funkcję będę pełnił, czy będę pełnił. Dla mnie jest ważne, żeby Polska wróciła na ścieżkę rozwoju, żeby Polska inwestowała, żeby nasze dzieci miały przyszłość, miały pracę w Polsce - mówił Daniel Obajtek.
Były prezes Orlenu ostro odniósł się do polityki rozliczeń prowadzonej przez obecny rząd. Zarzucił władzy organizowanie "tanich igrzysk". - Dziś Polacy czekają na pracę, na przyszłość, na gwarancje do przodu, na rozwój. Nie czekają Polacy na tani cyrk, który realizują co poniektórzy - podkreślił Daniel Obajtek.
Europoseł ostrzegł, że taka polityka skończy się źle dla całego kraju. - To są tanie igrzyska, które skończą się źle dla naszego kraju, ale niestety chyba co poniektórzy tak chcą, by się skończyło - dodał Daniel Obajtek.
Daniel Obajtek: Tusk będzie wam przysyłał goździki i rajstopy
Na zakończenie europoseł zaapelował o jedność całej prawicy. Użył ironicznego ostrzeżenia przed konsekwencjami podziałów.
- Musimy iść w jednym kierunku, bo inaczej to Donald Tusk będzie premierem jeszcze następne cztery lata i będzie wam przysyłał goździki, rajstopy i kawę w podziękowaniu - przestrzegał Daniel Obajtek, nawiązując do kontrowersyjnych upominków wysyłanych przez premiera.
Były prezes Orlenu podkreślił, że prawica musi być zjednoczona, by ponownie objąć władzę. - Nie możemy się nigdy smucić. Musimy w jednym kierunku iść, by prawica na nowo mogła tym krajem zarządzać. By ludziom żyło się bezpiecznie, by patrzyli w przyszłość - zakończył Daniel Obajtek.
Na zakończenie spotkania wszyscy chętni mogli zrobić sobie zdjęcia z politykami PiS.
Zapraszamy do obejrzenia zdjęć ze spotkania:

Komentarze
Bo "premierka" to taka malutka premia. Ludzie chcą tylko dużych premii 😉
A co ma piernik do wiatraka?
Dyskutujemy o wizycie postkomunistycznych oficjeli i resortowców w Brzozowie, a nie o emigracji. Ale jeżeli już musisz, to ze nielegalną imigrację pis i po odpowiadają po równo.
PS. O moją kondycję nie musisz się martwić. Pozdrawiam Krosno.
Dodaj komentarz