Atak drona, pożar i pościg za dywersantem. Ćwiczenia w rafinerii w Jedliczu

Atak drona, pożar i pościg za dywersantem. Ćwiczenia w rafinerii w Jedliczu
fot. Tomasz Czech

Dwa epizody, jeden cel - sprawdzić gotowość służb na atak. W Jedliczu na terenie ORLEN Południe odbyły się ćwiczenia "DRON - ORLEN JEDLICZE 2026".

Zobacz zdjęcia
Teren strategicznego zakładu paliwowego stał się dziś (26.05) areną ćwiczeń, w które zaangażowanych zostało łącznie około 100 osób - funkcjonariuszy, żołnierzy oraz pracowników rafinerii. Na terenie Rafinerii ORLEN Południe w Jedliczu odbyły się ćwiczenia pod kryptonimem "DRON - ORLEN JEDLICZE 2026", które sprawdziły gotowość służb na jeden z najgroźniejszych współczesnych scenariuszy - atak z powietrza na infrastrukturę krytyczną.

Pierwszy epizod - dron, ładunek wybuchowy i pożar zbiornika


Scenariusz pierwszego epizodu był wyjątkowo realistyczny. Uzbrojony dywersant przedostał się na teren rafinerii i przy użyciu drona zaatakował infrastrukturę zakładu, podkładając jednocześnie ładunek wybuchowy. W wyniku eksplozji doszło do pożaru jednego ze zbiorników z produktami ropopochodnymi - a w takim miejscu jak Jedlicze nie są to ilości symboliczne.

Do akcji wkroczyli strażacy, którzy musieli opanować pożar. Równolegle policjanci, wspierani przez żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, rozpoczęli obławę na sprawcę. Dywersant ostatecznie został zatrzymany.
Atak drona, pożar i pościg za dywersantem. Ćwiczenia w rafinerii w Jedliczu
Komisarz Paweł Buczyński z Komendy Miejskiej Policji w Krośnie podkreślił, że tego typu manewry to przede wszystkim test sprawnej współpracy między formacjami.

- To kolejny element doskonalący współdziałanie służb. O to właśnie chodzi, żeby te służby współpracowały i działały jak najbardziej skutecznie na rzecz bezpieczeństwa nas wszystkich - mówił komisarz Paweł Buczyński.

Drugi epizod - podejrzana ciężarówka przed bramą


Drugi scenariusz rozegrał się poza terenem zakładu. Przed bramą wjazdową do rafinerii zaparkowała ciężarówka, na której naczepie ukrywał się pozorant odgrywający rolę dywersanta. Jego zadaniem było podczepienie materiału wybuchowego pod drona i wysłanie maszyny w stronę infrastruktury zakładu.

Plan się jednak nie powiódł. Czujność wykazała ochrona rafinerii, która zwróciła uwagę na podejrzanie zaparkowany pojazd. Po wstępnym rozpoznaniu i potwierdzeniu zagrożenia do akcji wkroczył pododdział kontrterrorystyczny. Funkcjonariusze błyskawicznie obezwładnili napastnika i zatrzymali go, zanim zdążył zrealizować swoje zamierzenia.
Atak drona, pożar i pościg za dywersantem. Ćwiczenia w rafinerii w Jedliczu

Ponad 31 hektarów, które trzeba pilnować


Rafineria ORLEN Południe w Jedliczu to obiekt, który ze względu na swoją skalę i charakter wymaga szczególnej ochrony. Mówimy o terenie liczącym ponad 31 hektarów, na którym znajduje się infrastruktura krytyczna oraz zbiorniki mieszczące dziesiątki tysięcy litrów produktów ropopochodnych. Każdy potencjalny atak na takie miejsce może mieć katastrofalne skutki - nie tylko dla samego zakładu, ale i dla okolicznych mieszkańców.

Dlatego właśnie - jak podkreślają przedstawiciele spółki - regularne ćwiczenia są absolutną koniecznością. Urszula Podraza z ORLEN Południe nie ma wątpliwości, że klucz do bezpieczeństwa leży w systematycznym treningu i znajomości specyfiki obiektu.

- Najlepszym przygotowaniem do sytuacji kryzysowych jest prewencja. Im więcej będziemy ćwiczyć, im więcej potu i wysiłku włożymy w ćwiczenia, tym większe prawdopodobieństwo, że w sytuacji realnego zagrożenia działanie służb będzie sprawne, a każdy będzie wiedział, co ma robić i jak się zachować - zaznaczyła Urszula Podraza.

Przedstawicielka spółki dodała, że ćwiczenia tego typu odbywają się co roku, zarówno na terenie zakładu w Jedliczu, jak i w Trzebini. Trzeci zakład ORLEN Południe powstaje obecnie w Kętrzynie. Jak tłumaczy, scenariusze są stale dopracowywane, bo rzeczywistość wokół zmienia się dynamicznie i zarządzający zakładem oraz służby muszą na nią reagować.
Atak drona, pożar i pościg za dywersantem. Ćwiczenia w rafinerii w Jedliczu

Strategiczne miejsce na mapie regionu


Obecność rafinerii nadaje gminie Jedlicze szczególny charakter - i wymaga od lokalnych władz stałej czujności oraz ścisłej współpracy z zakładem. Burmistrz Wojciech Tomkiewicz przyznał, że kwestie bezpieczeństwa są tu częścią codzienności.

- Współpraca w zakresie bezpieczeństwa z zakładem ORLEN Południe i innymi podmiotami gospodarczymi to dla nas chleb powszedni. Żyjemy w miejscu strategicznym z punktu widzenia infrastruktury, więc nie dzieje się tu nic szczególnego - to po prostu kolejny etap przygotowywania się na sytuacje kryzysowe i chcemy być w tym profesjonalni - powiedział burmistrz Wojciech Tomkiewicz.

Włodarz gminy poinformował również o konkretnych krokach, jakie podejmuje samorząd, by zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców. Niedawno ogłoszono przetarg na utworzenie miejsc doraźnego schronienia w podziemiach budynku Urzędu Gminy Jedlicze. W planach jest również projekt nowej siedziby Ośrodka Kultury w dzielnicy Borek - zaledwie 800 metrów od bramy rafinerii - którego część podziemna również ma pełnić funkcję schronienia.
Atak drona, pożar i pościg za dywersantem. Ćwiczenia w rafinerii w Jedliczu

Pożar zbiornika - najczarniejszy scenariusz


Z perspektywy strażaków pożar na terenie zakładu wysokiego ryzyka to jedno z najtrudniejszych wyzwań, z jakimi mogą się zmierzyć. Bryg. Dariusz Gruszka z Państwowej Straży Pożarnej w Krośnie nie ukrywał, jak poważne mogą być konsekwencje takiego zdarzenia.

- Zakład w Jedliczu to obiekt wysokiego ryzyka. Mamy tu zbiorniki z dziesiątkami tysięcy litrów produktów ropopochodnych. W razie pożaru takiego zbiornika może nastąpić eskalacja, a skutki mogą być bardzo poważne - powiedział bryg. Dariusz Gruszka.

Strażak dodał, że tego typu ćwiczenia przynoszą wyłącznie korzyści - pozwalają sprawdzić procedury w trudnych warunkach i przećwiczyć współdziałanie z innymi służbami, co w realnej akcji może zadecydować o powodzeniu interwencji.

Komentarze

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.