Krosno / Rymanów-Zdrój. 34-latek nie zatrzymał się do kontroli. Podczas pościgu próbował zepchnąć policyjny radiowóz z drogi. Kiedy w końcu samochód zatrzymał się, zaczął uciekać pieszo. Policjanci użyli broni służbowej, padły strzały ostrzegawcze.
Sceny jak z hollywoodzkiego filmu rozegrały się w poniedziałek (11.08).

Krośnieńscy policjanci około godz. 23:30 na ul. Jana Pawła II w Krośnie, podjęli próbę zatrzymania do kontroli osobowe renault, którego kierujący przekroczył dopuszczalną prędkość. Kierowca nie zatrzymał się, przyspieszył i zaczął uciekać w kierunku miasta.

Po przejechaniu Krosna pędził dalej drogą krajową nr 28 w kierunku Rymanowa lekceważąc przepisy ruchu drogowego. Podczas ucieczki uszkodził jeden z radiowozów, jechał bez włączonych świateł, ignorował sygnały świetlne i dźwiękowe nadawane przez policjantów.

Po kolizji w radiowozem w Rymanowie-Zdroju porzucił samochód i rzucił się do pieszej ucieczki. - Policjanci oddali strzały ostrzegawcze w powietrze. Chwilę później mężczyzna został zatrzymany na ul. Zdrojowej w Rymanowie Zdroju. Kierujący renaultem to 34-letni mieszkaniec Krosna - relacjonuje asp. szt. Paweł Buczyński z krośnieńskiej policji.

Mężczyzna odmówił poddania się badaniu na stan trzeźwości. Pobrano mu krew do analizy na zawartość alkoholu i środków odurzających. Razem z nim podrużowała 29-letnia kobieta.

Na szczęście w całym tym zdarzeniu nikt nie odniósł poważnych obrażeń. Policjanci wyjaśniają szczegółowe okoliczności zdarzenia.

Zdjęcia po zatrzymaniu: ZOBACZ.

Czytaj również