Liczba wypadków i ich ofiar na autostradach i drogach ekspresowych, w przeliczeniu na 1000 km długości, była w 2016 r. pięciokrotnie większa
niż ogólnie na drogach publicznych.Tymczasem NIK wskazuje, że wciąż brakuje jednego, centralnego organu koordynującego działania jednostek Państwowego Ratownictwa Medycznego. Niepokoić może niski stan wyszkolenia policjantów drogówki w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy, a także zdarzające się przekroczenia ustawowego czasu dojazdu karetek do miejsca zdarzenia.
My przyjrzeliśmy się jak wypada nasze województwo w opublikowanych wynikach kontroli.

W jednostkach Państwowej Straży Pożarnej stwierdzono przypadki braku przeszkolenia strażaków w zakresie działań ratowniczych podczas zdarzeń, w których jest wielu poszkodowanych oraz w których zachodzi konieczność współdziałania z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym,np. strażacy jednostek ratowniczo-gaśniczych PSP z oraz jednostek OSP włączonych do ksrg z terenu działania Komendy Miejskiej PSP w Rzeszowie nie byli szkoleni z zakresu segregacji w zdarzeniach mnogich i masowych, a ponadto żaden ze strażaków OSP nie ukończył szkolenia z zakresu współdziałania z LPR.

Wypadki na A4

Stwierdzono następujące braki w wyposażeniu jednostek objętych kontrolą w woj. podkarpackim był to brak dwóch średnich samochodów ratownictwa technicznego (50% normy należności) i trzech ciężkich samochodów ratowniczo-gaśniczych (8,3%).

Cała A4 na terenie województwa podkarpackie nie została wyposażona w łączność alarmową.

Wypadki na A4

Problemem w naszym województwie jest całkowity brak na całej długości autostrady A4 komisariatów autostradowych uzasadniano to niewielką odległością jednostek terenowych od autostrady i ograniczeniami kadrowymi. Innym powodem braku komisariatu w Rzeszowie było to że, KWP w Rzeszowie nie przyjęła do użytkowania dwóch udostępnionych Policji obiektów w OUA na odcinku autostrady A4 ze względu na brak przyłącza teleinformatycznego.

Jak jesteśmy przy policji to warto zaznaczyć, że kontrola wykazała, że w KMP w Rzeszowie stwierdzono brak rejestracji w systemie SEWiK wypadku drogowego na A4, który wydarzył się 28 grudnia 2015 r. z udziałem dwóch samochodów osobowych, w którym dwie osoby zostały lekko ranne. Karta tego zdarzenia drogowego, celem jego rejestracji, została sporządzona dopiero w trakcie kontroli NIK w dniu 28 września 2016 r. tj. po dziewięciu miesiącach od zdarzenia.

W stosunku do obowiązujących normatywów stwierdzono braki w wyposażeniu na terenie województwa podkarpackiego – pomimo nadwyżki w liczbie radiowozów oznakowanych i nieoznakowanych brak było w stosunku do normatywu dwóch radiowozów w KPP w Dębicy (33,3%),

Najwyższa Izba Kontroli zwracała uwagę na to że bariery łatworozbieralne powodują wydłużenie czasu dojazdu do poszkodowanych na terenie autostrady dlatego w dniu 30 czerwca 2016 r. na nieużytkowanym jeszcze odcinku A4 w rejonie węzła Rzeszów-Wschód, dwóch pracowników oddziału GDDKiA w Rzeszowie zdemontowało barierę energochłonną, mocowaną za pomocą klinów, na długości 8 m (dwa przęsła) w czasie 2 min 38 s.

Wypadki na A4

Kolejnym problem było to że oddane do użytkowania w latach 2012 do 2014, dziewięć z 10 odcinków autostrady A4 będącej w zarządzie Oddziału GDDKiA w Rzeszowie autostrady A4, do czasu zatwierdzenia PDR, były eksploatowane w okresie od 2 do 4 lat bez planów działań ratowniczych.

Kontrola wykazała, że w I półroczu 2016 r. Oddział GDDKiA w Rzeszowie nie przeprowadził na zarządzanym odcinku autostrady A4 kontroli ogólnej, którą stosownie do treści § 3 pkt 1 zarządzenia nr 28 zobligowany był przeprowadzić do końca maja każdego roku kalendarzowego. Pomimo zobowiązania do przeprowadzenia kontroli ogólnej, łącznie z przeglądem drogowym wykonywanym w porze wiosennej, w I półroczu 2016 r. Oddział GDDKiA przeprowadził w kwietniu i na początku maja 2016 r. jedynie kontrole w ramach wiosennego przeglądu A4;

Na tle kraju pozytywnie wypada zarządzanie ratownictwem medycznym. W Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w ramach analizy rozmieszczenia oraz zasięgów działania ZRM na terenie województwa, poszczególne części autostrady A4 przydzielono konkretnym dyspozytorniom i ZRM tak, aby czas ich dotarcia na miejsce zdarzenia był jak najkrótszy. Uzyskane informacje naniesiono na liniowy schemat graficzny A4, zawierający trasę przebiegu autostrady w dwóch kierunkach, jej pikietaż, lokalizację węzłów autostradowych, granice powiatów oraz obszary działania ZRM. Dokonany podział trasy autostrady przekazano w formie graficznej, operatorom numeru alarmowego 112, dyspozytorom medycznym oraz lekarzom koordynatorom ratownictwa medycznego. Przedstawione propozycje rozwiązań zostały przyjęte do realizacji przez dysponentów ZRM, zabezpieczających poszczególne odcinki autostrady. Zdaniem NIK, jest to praktyka godna upowszechnienia, bowiem umożliwia dokonanie analizy rozmieszczenia ZRM oraz ułatwia dysponowanie tych ZRM, które mogą najszybciej dojechać do miejsca zdarzenia na autostradzie.

Inne wnioski z kontroli:

W Polsce nie stworzono ogólnokrajowego, jednolitego systemu wymiany informacji i koordynacji działań służb biorących udział w akcjach ratowniczych na autostradach. Rozwiązania funkcjonujące na poziomie lokalnym dotychczas spełniają swoją rolę, jednak mogą się one okazać niewystarczające w przypadku zdarzeń, do których konieczne jest lub będzie zaangażowanie znacznych sił i środków.

NIK zwraca również uwagę na brak odpowiedniej wiedzy użytkowników autostrad i dróg ekspresowych. Dla niektórych kierowców poruszanie się po autostradach i drogach ekspresowych jest nadal nowym doświadczeniem, a wielu z nich nie jest właściwie przygotowanych do korzystania z tych dróg oraz nie wie, jak się zachować w razie zaistnienia wypadku. Kierowcy nie mają nawyku, by w razie wypadku na autostradzie lub drodze ekspresowej i spowodowanego tym zatoru utworzyć korytarz ratunkowy, którym szybko przejechałyby służby ratunkowe.

Na terenie objętych kontrolą ośmiu województw stworzono rozwiązania umożliwiające wymianę informacji i koordynację działań pomiędzy służbami prowadzącymi działania ratownicze. Nadal nie ma jednak jednego, ogólnokrajowego, cyfrowego systemu łączności radiowej dla służb ratowniczych, który np. umożliwiłby sprawną koordynację dużych akcji na pograniczu kilku województw. Jednostki krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego, Państwowego Ratownictwa Medycznego, Policji, a także służby zarządców dróg mogły się kontaktować bezpośrednio jedynie na miejscu zdarzenia.

Istnieje konieczność wymiany znacznej liczby pojazdów policyjnych - ponad 2 800 pojazdów w całej Policji - z uwagi na ich wyeksploatowanie.

Czytaj również