Wspaniały felieton asp. Urszuli Rędziniak, pt. "Do połowy..."
Do połowy…

Para z czajnika parzy skrawek dłoni, jak mgła przesuwa się wolno w kierunku znanym tylko dla siebie.
To nieprawda, że spełni się dziś przepowiednia dobrego dnia. Przecież nie można mieć wszystkiego…

Woda wąskim strumieniem spływa do szklanki, a torebka (bez reklamy) chwieje się w szklanym naczyniu,
a właściwie nie, to porcelanowy kubek, bo szklanki przestały być modne!

Nadążać za upływającym czasem, czy skupić się na parze…. kurde parzy!

Rozproszone myśli i chwila nieuwagi zgubiły naczynie, jego budowa stała się bezprzedmiotowa,
gdy woda wypełniła jego środek do połowy!

Mocna czy słaba, pachnąca czy lura, tak przyziemne sprawy przestały mieć znaczenie,
gdy w chwili przebłysku świadomości padło pytanie od lat znane:

pełna czy pusta – oto dramat pytania?

Zawisła dłoń, zanikł ślad strumienia wody, a myśli lotem błyskawicy analizują nastrój serca.
Dzisiaj ono swoim rytmem będzie kierować losem przepowiedni…

Pozytyw czy negatyw?
Wszystko zależy od tabletki marzeń, która uwiera kieszeni skrawek.

Poddać się nostalgii, czy w radosnym uniesieniu skłonić się ku spełnieniu.

Pytania stygną, wraz z czajnika dziubkiem… cholera, po co mi ta herbata.

Lepiej zaparzę filiżankę kawy, może niech dzisiaj będzie caffe latte!


Urszula Rędziniak

Czytaj również