Sala Offowa, potocznie zwana bunkrem, po raz piąty stała się miejscem muzycznego spotkania pełnego improwizacji, emocji i wyjątkowego klimatu. A to wszystko za sprawą Trio Staszka Greli.
Był to szczególny wieczór, bo koncertowe improwizacje stworzyły otwartą przestrzeń na jazzowy dialog. Muzycy zaprosili publiczność do świata, w którym jazz jest swobodną, ale pełną energii rozmową prowadzoną dźwiękiem. Improwizacja przeplatała się z wyraźnie zarysowanym klimatem, a kameralna przestrzeń bunkra sprzyjała bliskiemu kontaktowi artystów z odbiorcami.
Centralną postacią koncertu był Stanisław Grela, gitarzysta i kompozytor, którego styl ukształtowały różnorodne doświadczenia muzyczne. Jego twórczość oscyluje wokół bluesa, rocka, jazzu, folku, a charakterystyczne brzmienie gitar typu hollow body nadaje muzyce głębi i wyjątkowej ekspresji. Skład muzyków (Stanisław Grela - gitara, Bartłomiej Bykowski - bas, Paweł Makiel - perkusja) również nie był przypadkowy, o czym wspomniał basista. - Ze Staszkiem gramy już 28 lat. Zaczęło się od zespołu bluesowego Konik Polny, potem było jeszcze kilkanaście innych składów. Staszek to gitarzysta, kompozytor, aranżer, człowiek, który gra w nietypowy sposób, inspirując się m.in. Billem Frisellem. Z kolei z Pawłem Makielem graliśmy w big bandzie Jass Brass Consort. To znacznie krótsza, ale muzycznie również bardzo znacząca znajomość - powiedział witając widzów Bartłomiej Bykowski.
Podczas koncertu artyści zagrali mniej i bardziej znane utwory, a także kompozycje autorskie. I choć, jak podkreślają, jest to muzyka, która wymyka się radiowym schematom, jest odważna i nieoczywista, ale to właśnie dzięki temu jest autentyczna i żywa.
Piąta odsłona jam session po raz kolejny potwierdziła, że ten cykl stał się ważnym punktem na kulturalnej mapie Jasła. Otwarta scena, możliwość wspólnego muzykowania i niepowtarzalna atmosfera sprawiły, że był to niezwykły początek weekendu i godne zwieńczenie jazzowego roku w Jasielskim Domu Kultury.

Komentarze
Dodaj komentarz