Przypomnijmy. Do zdarzenia z udziałem watahy wilków, które miały pogryźć mężczyzę w lesie w Niewistce (gm. Dydnia), miało dojść w sobotę, 7 lutego br. Jako pierwszy poinformował o tym poseł Andrzej Zapałowski. Poszkodowany mieszkaniec powiatu brzozowskiego z obrażeniami ciała trafił do szpitala w Brzozowie. Wstępnie ustalono, że obrażenia, jakich doznał powstały na skutek działania zwierzęcia. Na szczęście nie zagrażały jego zdrowiu i życiu.
Wyjaśnieniem wszystkich okoliczności zdarzenia zajęła się Komenda Powiatowa Policji w Brzozowie.
- Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że w ramach prowadzonych czynności funkcjonariusze policji zabezpieczyli odzież należącą do mężczyzny. Ponadto po sprawdzeniu stanu trzeźwości okazało się, że mężczyzna ten miał około 1 promila alkoholu w organizmie - poinformowała 11 lutego st. asp. Joanna Baranowska, p.o. oficera prasowego KPP w Brzozowie.
Wczoraj (13 marca) informację w tej sprawie przekazała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie iformując, że zgromadzony przez Policję w Brzozowie materiał dowodowy nie potwierdza, że mężczyznę, mieszkańca Niewistki, w dniu 7 lutego br. zaatakowały wilki.
- Fakt ten potwierdza analiza, którą przeprowadził na zlecenie RDOŚ prof. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN. Analizując dokumentację, stwierdził on, że wyklucza możliwość spowodowania obrażeń przez wilka - poiformowała RDOŚ w Rzeszowie.
Zdaniem prof. Rafała Kowalczyka, zarówno zeznania, charakter ataku i obrażeń jak i ich rozmiary ran wskazują na znacznie mniejsze zwierzę, prawdopodobnie niewielkiego psa lub psy, które dokonały wielokrotnych ugryzień poszkodowanego.

Komentarze
Dodaj komentarz