Przypadek sprawił, że Piotr Żywiec, leśniczy Leśnictwa Węglówka (Nadleśnictwo Kołaczyce) przy jednym z domów w centrum Węglówki (gm. Korczyna) natrafił na koło wodne wraz z napędem - element dawnego tartaku wodnego i młyna. Był wówczas rok 2020.
- Było trochę przerośnięte pokrzywami, częściowo leżało w ziemi, trochę zniszczone, brakowało też niektórych elementów, w tym miseczek do pobierania wody. Zachował się jednak napęd. Jednak zanim udało się je pozyskać, złomiarze zabrali lżejsze części, w tym napęd. Pewnie samo koło było zbyt ciężkie, by je zabrać. Dzięki temu udało się je uratować - opowiada leśniczy Piotr Żywiec.
Dzięki staraniom Piotra Żywca oraz wsparciu Nadleśnictwa Kołaczyce to niezwykłe znalezisko zostało odrestaurowane, a prac na pewno było niemało.
- Koło zostało wypiaskowane, dorobiono brakujące miseczki łapiące wodę, artefakt dwa razy został pomalowany farbą podkładową oraz dwa razy farbą nawierzchniową i zakonserwowany. Warto też wspomnieć, że zachowały się między innymi oryginalne śruby, na których można odczytać nazwę firmy, która wyprodukowała to koło. Dzięki temu udało się ustalić jego pochodzenie. A jest ono bardzo ciekawe - mówi Piotr Żywiec.
Koło zostało wyprodukowane pod koniec XIX wieku w Anglii przez działającą od 1842 roku firmę Clayton & Shuttleworth z Lincoln. Była to bardzo duża i dobrze rozwinięta firma produkująca maszyny parowe, posiadająca swoje placówki handlowe między innymi w Krakowie, Lwowie, czy Pradze. Skąd trafiło do Węglówki, na chwilę obecną nie udało się ustalić.
Piotrowi Żywcowi udało się natomiast ustalić, że maszyna pracowała w tartaku na krzyżówce w Węglowce, a woda była czerpana z Czarnego Potoku płynącego od strony Czarnorzek.
- Była przeprowadzona pod drogą, wlewała się do stawiska i jak było jej pełno, puszczano ją na koło i uruchamiano mechanizm tartaku - tłumaczy leśniczy.
Tartak służył zarówno mieszkańcom, jak i przemysłowi naftowemu, gdyż znajdowały się tutaj kopalnie ropy naftowej. Gdy nie przecierano drewna, w zakładzie mielono także zboże.
Ostatnim operatorem tartaku pochodzenie rusińskiego był mężczyzna o nazwisku Szopiak, który później wyjechał do Wrocławia. Następnie gospodarstwo przejął i kontynuował działalność tartaku pan Hunia z Woli Jasienickiej.
Obecnie, po odrestaurowaniu, ten niezwykły zabytek został wyeksponowany przy siedzibie Leśnictwa Węglówka. Niedawno udało się również odnaleźć oryginalną piłę tartaczną z dawnych lat, z podobnego tartaku i zamontować ją przy kole.
- Mam nadzieję, że osoby odwiedzające te piękne strony z niezwykłą historią, zajrzą pod leśniczówkę i zainteresują się odnalezionym kołem, mogąc dotknąć historii z dziewiętnastego wieku - kończy rozmowę leśniczy Piotr Żywiec.

Komentarze
Dodaj komentarz