Końcem czerwca, niżańscy policjanci otrzymali zgłoszenie o kradzieży saszetki wraz z zwartością. Jak ustalili, dwoje mieszkańców gminy Ulanów wypoczywało nad rzeką Tanew w Ulanowie. Przez chwilę pozostawili swoje rzeczy osobiste na brzegu. Kiedy wrócili już ich nie było. Sprawcy zabrali saszetkę, w której znajdowały się dokumenty, karty bankomatowe oraz dwa telefony komórkowe. Wartość strat pokrzywdzeni wycenili na ponad 4 tysiące złotych.
Funkcjonariusze ustalili, że związek z tym zdarzeniem może mieć 29-letnia kobieta i 32-letni mężczyzna - mieszkańcy Rudnika nad Sanem. Ich podejrzenia okazały się słuszne. Para wykorzystała chwilowy brak nadzoru nad rzeczami pozostawionymi nad brzegiem i je ukradła. Oboje zostali zatrzymani.
Podczas przeszukania, w miejscu ich zamieszkania, funkcjonariusze znaleźli środki odurzające w ilości blisko 213 gramów.
W toku podjętych czynności, dzielnicowy z Komisariatu Policji w Rudniku nad Sanem odnalazł skradzione rzeczy. Podejrzani ukryli je w lesie.
Podczas wyjaśniania okoliczności tego zdarzenia policjanci ustalili, że związek z tym zdarzeniem ma jeszcze jedna osoba - 36-letni mieszkaniec Niska. Mężczyzna próbował sprzedać część skradzionych przedmiotów. Okazało się również, że 36-latek był poszukiwany. Za mężczyzną wydany był m.in. list gończy celem doprowadzenia do zakładu karnego i odbycia kary roku pozbawienia wolności.
Wszyscy usłyszeli zarzuty. Kobieta i młodszy z mężczyzn odpowie za kradzież oraz za posiadanie środków odurzających, natomiast starszy za paserstwo.
Za popełnione przestępstwa grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Komentarze
Dodaj komentarz