W podrzeszowskiej Świlczy kompletnie pijana kobieta wjechała autem do przydrożnego rowu. Winę za to zdarzenie zwalała na swojego znajomego.
Do zdarzenia doszło w piątek 1 kwietnia około godz. 2 w nocy. Policjanci ruchu drogowego, podczas patrolu drogi krajowej nr 94, zauważyli w Świlczy leżącą w rowie skodę. Obok auta stała kobieta, 22-letnia mieszkanka powiatu ropczycko-sędziszowskiego.

Zapytana o okoliczności zdarzenia twierdziła, że jadąc w kierunku Trzciany kierujący samochodem jej znajomy stracił panowanie nad autem i wjechał do rowu.

Po zdarzeniu miał oddalić się z miejsca. Poproszona o dane osobowe kolegi przyznała się, że jednak sama kierowała samochodem i nikt też z nią nie jechał.

Policjanci sprawdzili trzeźwość kobiety. Wtedy okazało się, dlaczego nie mówiła prawdy. Badanie wykazało ponad promil alkoholu w jej organizmie.

W związku z tym policjanci zatrzymali prawo jazdy 22-latki, a jej samochód został odholowany na policyjny parking. Po zdarzenia kobieta została przekazana pod opiekę rodziny.

Teraz grozi jej odpowiedzialność za kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości.