Mjr. Michał Kędra został nowym dowódcą 1. Batalionu Strzelców Podhalańskich.
Dotychczasowy dowódca 1. Batalionu Strzelców Podhalańskich ppłk Marcin Samburski przekazał obowiązki swojemu następcy - mjr. Michałowi Kędrze.

- Każda historia jednostki wojskowej toczy się w sposób związany z osobami, które tą jednostką dowodzą. Z wielkim uznaniem spoglądam na ustępującego dowódcę ppłk. Marcina Samburskiego, na osiągnięcia nie tylko w czasie związanym z dowodzeniem 1. Batalionem, ale na jego całą ścieżkę zawodową. Dziękuję za dobrą współpracę i gotowość do realizacji ważnych dla naszego podkarpackiego regionu działań. Jestem przekonana, że przekazując obowiązki, czyni Pan to z poczuciem spełnienia oraz dobrze wykonanej pracy. Nowemu dowódcy - mjr. Michałowi Kędrze gratuluję objęcia zaszczytnej funkcji i życzę, aby podejmowane wysiłki przynosiły satysfakcję, stając się inspiracją do kolejnych działań na rzecz wspólnego bezpieczeństwa - powiedziała wojewoda podkarpacki Ewa Leniart podczas uroczystości, która odbyła się w koszarach przy ul. Lwowskiej w Rzeszowie.

1. Batalion Strzelców Podhalańskich

Wojewoda skierowała do żołnierzy słowa uznania i podziękowania za codzienny trud i zaangażowanie.

- 1. Batalion Strzelców Podhalańskich i cała 21. Brygada Strzelców Podhalańskich są chlubą regionu i Rzeczpospolitej. Bliskie współdziałanie, wsparcie, zaufanie dają gwarancję, że niezależnie od tego, jakie będą wyzwania i okoliczności, w których będziemy funkcjonować, wszystkim im podołamy. Za waszą służbę, oddanie dowódców, bardzo serdecznie dziękuję, a w nadchodzącym roku życzę wszelkiej pomyślności dla każdego żołnierza i pracownika Batalionu - dodała.

1. Batalion Strzelców Podhalańskich

1. Batalion Strzelców Podhalańskich jest jedną z największych jednostek 21 Brygady Strzelców Podhalańskich. Został sformowany 26 maja 1993 roku. Rok później jednostka przyjęła imię gen. bryg. Józefa Kustronia. Batalion jest również spadkobiercą tradycji 1 Pułku Strzelców Podhalańskich, którego historia sięga 1918 roku.
Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Facebook, Google News i Twitter