Czy za jazdę mimo zakazu i ucieczkę przed kontrolą powinny grozić surowsze kary?
Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Krośnie, która nadzoruje dochodzenie od 15 kwietnia br. To właśnie tego dnia, według śledczych, mężczyzna po raz pierwszy usiadł za kierownicą Opla, choć sąd wcześniej odebrał mu prawo do prowadzenia pojazdów. Nie był to wypadek przy pracy - scenariusz powtórzył się 30 kwietnia, a następnie 20 czerwca.
Czerwcowa jazda była jednak inna od poprzednich. Tego dnia mężczyzna nie zatrzymania się do kontroli drogowej i próbować uciec. Do listy zarzutów doszło więc kolejne przestępstwo.
Do tego dochodzą narkotyki. Prokuratura zarzuca mężczyźnie, że posiadał środki odurzające. Wszystkich tych czynów - od jazdy mimo zakazu, przez ucieczkę, po narkotyki - miał dopuścić się jako recydywista, co w świetle prawa znacząco zmienia jego sytuację.
A zmienia ją na gorsze. Za jazdę mimo zakazu i niezatrzymanie się do kontroli grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia, za posiadanie narkotyków - do 3 lat. Recydywa podstawowa sprawia jednak, że sąd nie może poprzestać na dolnej granicy kary i ma prawo podnieść ją nawet o połowę powyżej zwykłego maksimum.
Wymiar sprawiedliwości początkowo dał mężczyźnie szansę na łagodniejsze traktowanie. 2 maja prokurator zdecydował o wolnościowych środkach zapobiegawczych - dozorze Policji i zakazie opuszczania kraju. Mężczyzna z tej szansy nie wykorzystał. Nie wywiązywał się z nałożonych obowiązków, a na dodatek utrudniał całe postępowanie.
- Podejrzany utrudniał również postępowanie przygotowawcze nie stawiając się na wyznaczone z nim czynności procesowe - przekazała dr hab. Marta Kolendowska-Matejczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krośnie.
Cierpliwość śledczych się skończyła. Mężczyzna został zatrzymany 20 czerwca, a dwa dni później, na wniosek prokuratora, Sąd Rejonowy w Krośnie II Wydział Karny zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

Komentarze
Dodaj komentarz